Trzeba mieć wytrwałość i wiarę w siebie. Trzeba wierzyć, że człowiek jest do czegoś zdolny i osiągnąć to za wszelką cenę.

Skłodowska-Curie Maria

Kim jestem?

Krzysztof Lenda. Rocznik 84.

Dorastałem w miejskim blokowisku. Zawodowo doświadczony przez korporację. Na co dzień piszę kod niezrozumiały dla większości zwykłych śmiertelników, a bardziej zrozumiały dla komputerów.
Zawsze noszę ze sobą: gram optymizmu, dwa gramy dokładności, trzy gramy szczerości, kilogram spokoju, szczyptę lenistwa, a wszystko posypuję odrobiną pragmatyzmu.

W wolnych chwilach staram się przede wszystkim chodzić po świecie i obserwować wszystko to, co nas otacza i ludzi, którzy ciągle gdzieś pedzą.

Dlaczego fotografia?

Odkąd pamiętam, zawsze lubiłem oglądać fotografie. Uchwycone w kadrze chwile, które wprawiają w zachwyt, lub sprawiają, że na twarzy pojawia się uśmiech szczęścia, są czymś, co skutecznie może poprawić człowieku nastrój. Inne, wręcz odwrotnie, potrafią wzruszyć, wywołać smutek, sprawić, że staniemy na chwilę w biegu codziennego życia i zastanowimy się nad tym, gdzie i po co tak pędzimy. Dla mnie fotografia to przede wszystkim sposób oglądania świata, a robienie zdjęć to przedstawienie jego fragmentów widzianymi naszymi oczami.